.Jak zaczęła się Wasza wspólna muzyczna droga i skąd pomysł na tak nietypowy duet – skrzypiec i akordeonu?
Zaczęliśmy grać razem w 2013 roku, kiedy oboje byliśmy jeszcze studentami Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. To połączenie skrzypiec z akordeonem przyszło do nas właściwie „samo”. Najpierw byliśmy parą, a po dwóch latach postanowiliśmy wspólnie przygotować się do kilku konkursów, które okazały się sukcesem. Od tego czasu regularnie koncertujemy i stale poszerzamy nasz repertuar.

Wasza muzyka łączy klasykę z nowoczesnością. Jak dobieracie repertuar?
To połączenie instrumentów daje niemal nieograniczone możliwości brzmieniowe i chętnie z tego korzystamy. Mamy już bogaty program, ale jego ważną częścią zawsze były transkrypcje utworów z minionych epok. Chcemy w ten sposób dodać nowych barw i „ożywić” muzykę klasyczną, także poprzez bardziej otwarte podejście do prowadzenia koncertów. Repertuar często dopasowujemy do festiwali i organizatorów, ale staramy się łączyć utwory znane z tymi zapomnianymi. Bardzo ważna jest dla nas także współpraca z kompozytorami i nowa muzyka.
Koncertowaliście na całym świecie. Czy jest miejsce, które szczególnie zapadło Wam w pamięć?
Każde miejsce jest wyjątkowe i ma swoją atmosferę, ale najważniejsza jest dla nas publiczność. Muzyka instrumentalna to międzynarodowy język, który wszędzie jest zrozumiały. Szczególnie miło wspominamy koncerty w Ameryce Południowej – pierwszy raz spotkaliśmy się tam z odbiorem muzyki klasycznej niemal jak na koncertach rockowych. Występ w Esplanade w Singapurze był z kolei na naszej liście marzeń i cieszymy się, że udało się go spełnić.
Czy scena, na której gracie, wpływa na emocje podczas koncertu?
Najważniejsze połączenie zawsze tworzy się między słuchaczem a wykonawcą. Oczywiście sala pomaga – szczególnie gdy jest to Carnegie Hall czy Filharmonia Narodowa – ale równie mocno cenimy mniejsze, „salonowe” koncerty. To powrót do korzeni muzyki kameralnej, która właśnie w takich przestrzeniach powstała. W Stanach takie wydarzenia odbywają się bardzo często i mają wyjątkowy klimat.

Iwo, Twoje transkrypcje nadają utworom zupełnie nowy charakter. Jak wygląda ten proces?
Akordeon to stosunkowo młody instrument, dlatego jego oryginalna literatura to głównie muzyka współczesna. Już na studiach byliśmy więc niejako „zmuszeni” do tworzenia własnych opracowań. W przypadku naszego duetu często odnoszę się do wersji orkiestrowych czy fortepianowych. Znając możliwości brzmieniowe instrumentów, kieruję się przede wszystkim barwą i jakością dźwięku. Rzadko zapisuję aranżacje – większość mam po prostu w głowie i „w palcach”.
Współpracowaliście z wybitnymi kompozytorami. Czego nauczyły Was te spotkania?
To zawsze bardzo inspirujące doświadczenia, szczególnie gdy możemy uczestniczyć w procesie powstawania nowych utworów. Często kompozytorzy piszą muzykę „szytą na miarę”, znając nasze możliwości. Marcin Błażewicz świetnie wykorzystał dialog między naszymi instrumentami, wiedząc, jak dobrze jesteśmy zgrani. Wkrótce czeka nas także rezydencja w Polsce, gdzie młodzi kompozytorzy będą pisać dla nas utwory – to zapowiada się jako bardzo ciekawe doświadczenie.
Spędziliście rok w Nowym Jorku. Jak to wpłynęło na Waszą karierę?
To była jedna z najlepszych decyzji w naszym życiu. Nowy Jork daje ogromną energię – otwartość ludzi, ogromny rynek muzyki klasycznej, dostęp do wydarzeń i spotkań z artystami światowej klasy. W ciągu niespełna roku znaleźliśmy menedżera i poznaliśmy wielu wartościowych ludzi. Do dziś wracamy do Stanów kilka razy w roku.

Czy media społecznościowe zmieniły sposób, w jaki docieracie do publiczności?
Zdecydowanie tak – to przestrzeń poza sceną koncertową, która pozwala dotrzeć do nowych odbiorców, także tych, którzy wcześniej nie mieli kontaktu z muzyką klasyczną. Z drugiej strony łatwo się w tym świecie pogubić – w algorytmach i liczbach. Najważniejsze jest jednak, by pozostać autentycznym i wiernym swoim wartościom.
Otrzymaliście Paszport „Polityki”. Co to wyróżnienie dla Was znaczy?
To największa nagroda, jaką mogliśmy otrzymać w Polsce z naszym unikatowym składem. Dała nam dużą rozpoznawalność także poza środowiskiem muzyki klasycznej i była ważnym docenieniem naszej pracy. Pokazała też, że warto iść własną drogą – nawet jeśli nie zawsze jest łatwa.

Nad czym obecnie pracujecie i jakie macie plany?
Obecnie jesteśmy w trakcie kolejnej trasy koncertowej po USA. W planach mamy także Afrykę (w tym RPA – ostatni kontynent do „skompletowania”), Japonię oraz Europę – m.in. Wielką Brytanię i Niemcy. Chcemy grać jak najwięcej, docierać do szerokiej publiczności i nieustannie odkrywać nowe brzmienia.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy kolejnych sukcesów na światowych scenach!
A naszych czytelników zapraszamy do bliższego poznania Duo Karolina & Iwo – poniżej znajdziecie ich oficjalne profile i nagrania:
Facebook: Duo Karolina Mikołajczyk & Iwo Jedynecki
Instagram: K.MIKOŁAJCZYK & I.JEDYNECKI (@iwo_karolina.duo)
YouTube: Duo Karolina & Iwo – YouTube
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.