Jej muzyczna droga zaczęła się w Rudzie Śląskiej, jednak prawdziwy przełom przyszedł po latach przerwy, gdy ponownie uwierzyła w siebie i wróciła na scenę. Dziś jest laureatką prestiżowych konkursów, finalistką „Szansy na Sukces” i studentką Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie. W rozmowie z nami opowiada o swoich początkach, emocjach związanych z występami, inspiracjach oraz o najnowszym singlu „Disneyland”, który właśnie ujrzał światło dzienne.
Daria, Twoja muzyczna droga zaczęła się w Rudzie Śląskiej. Jak wspominasz swoje pierwsze kroki na scenie i moment, w którym poczułaś, że muzyka będzie Twoją drogą?
Moim pierwszym scenicznym „debiutem” był szkolny konkurs, który wygrałam jako najmłodsza uczestniczka. Pamiętam ogromne zaskoczenie i radość — to był moment, który wiele zmienił. Niedługo później zaczęłam lekcje śpiewu w Młodzieżowym Domu Kultury w Rudzie Śląskiej, co otworzyło przede mną kolejne sceniczne doświadczenia.
Na początku każdy występ bardzo mnie stresował, ale z czasem nauczyłam się oswajać ten lęk i odkryłam, jak bardzo kocham scenę. Jako dziecko brałam udział w licznych konkursach i festiwalach, co motywowało mnie do coraz intensywniejszej pracy nad głosem.
Ten etap wspominam jako czas odkrywania siebie i swoich możliwości — oraz nauki radzenia sobie ze stresem. To właśnie dzięki tym doświadczeniom dziś czuję się na scenie swobodnie i pewnie.
@dariasalamon_ dziś o 00:00 z @Baranowski 🌙 publikujemy naszą pierwszą piosenkę! #fyp #dc #dlaciebie #foryou #music #vintage #viral #piosenka #song #goviral #artist #firstsong #new ♬ dźwięk oryginalny – Daria Salamon
Wygrana w Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Obcojęzycznej JoseSong była ważnym momentem w Twojej karierze. Co ten sukces zmienił w Twoim życiu i artystycznym rozwoju?
Zacznę od ważnego momentu — około 13. roku życia przestałam śpiewać i rozwijać głos. Czułam się niewystarczająca i skupiłam się na nauce, chcąc dostać się do jednego z najlepszych liceów na Śląsku. Kiedy już tam trafiłam, byłam przekonana, że moją drogą będzie nauka, a śpiewanie zostawiłam za sobą.
O festiwalu JoseSong dowiedziałam się od nauczycieli. Pojechałam tam bardziej z ciekawości niż z wiarą w sukces — po tak długiej przerwie nie spodziewałam się wiele. Tym większy był mój szok, gdy znalazłam się w gronie laureatów. W jednej chwili wróciły emocje i radość, które pamiętałam z czasów, gdy śpiew był częścią mojego życia.
Ten sukces sprawił, że na nowo uwierzyłam w siebie i zrozumiałam, że muzyka jest moją drogą. Dzięki wygranej pojawiły się kolejne możliwości — występy, nagrania i cenne kontakty, które są dla mnie ważne do dziś. Myślę, że bez tego festiwalu mogłabym nigdy nie wrócić do śpiewania.
Publiczność mogła Cię poznać także w programie „Szansa na Sukces”, gdzie wygrałaś odcinek z piosenkami zespołu Raz Dwa Trzy. Jakie emocje towarzyszyły Ci podczas udziału w tym programie?
Kiedy dostałam informację o zakwalifikowaniu się do odcinka, dosłownie skakałam z radości — od razu zadzwoniłam do mamy, która zareagowała dokładnie tak samo. Byłam bardzo szczęśliwa i pełna motywacji.
Niestety, noc przed nagraniem prawie nie spałam — pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się przespać tylko godzinę, prawdopodobnie przez ekscytację i silne emocje. Rano byłam załamana i zestresowana, że może to wpłynąć na mój występ. Na szczęście na scenie adrenalina zrobiła swoje i poczułam się świetnie.
Dodatkowo trafiłam na utwór, którego obawiałam się najbardziej, dlatego informacja o wygranej była dla mnie ogromnym zaskoczeniem i jednym z najszczęśliwszych momentów w moim życiu. Szczególnie zapamiętałam radość i wzruszenie moich rodziców — takie chwile są bezcenne.
Finał programu wiązał się z wieloma godzinami prób w fantastycznej atmosferze. Bardzo się zżyliśmy jako uczestnicy — zamiast rywalizacji było przede wszystkim wsparcie. „Szansa na sukces” na długo pozostanie w mojej pamięci jako wyjątkowe i piękne doświadczenie.
Jesteś studentką Wydziału Wokalno-Aktorskiego na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Jak studia wpływają na Twoją twórczość i rozwój artystyczny?
Za sobą mam dopiero pierwszy semestr, ale już czuję, że bardzo się zmieniam. Codzienne zajęcia ze śpiewu, aktorstwa, gry na fortepianie i tańca sprawiają, że mam poczucie realnego rozwoju i tego, że cały czas idę do przodu.
Ogromne znaczenie ma też otoczenie — ludzie, którzy kochają muzykę tak jak ja i którzy wybrali ją jako swoją ścieżkę życiową. To daje mi dużą motywację i utwierdza mnie w przekonaniu, że jestem we właściwym miejscu.
Dzięki nowym technikom wokalnym czuję, że mój głos staje się coraz lepszy i mam nad nim większą kontrolę, co otwiera mnie na nowy repertuar. Z kolei zajęcia z teorii muzyki i fortepianu pomagają mi komponować i tworzyć własne utwory. Aktorstwo i taniec rozwijają moją świadomość emocji i ciała oraz uczą mnie, jak świadomie przekazywać je na scenie.
Czuję się naprawdę spełniona, studiując na tym uniwersytecie.
@dariasalamon_ Niesamowita ikona #violettavillas #pocalunekognia #xyzab ♬ dźwięk oryginalny – Daria Salamon
Współpracowałaś z Fundacją JoseSong przy wielu projektach muzycznych. Który z nich był dla Ciebie szczególnie ważny lub inspirujący?
W fundacji jestem już od czterech lat i w tym czasie miałam okazję uczestniczyć w wielu ciekawych projektach. Najlepiej wspominam koncerty plenerowe (np. „Żegnaj lato na Bielanach”), koncerty promujące płyty JoseSong oraz samo nagrywanie tych albumów.
W tym roku, razem z dwiema innymi laureatkami z poprzednich lat, nagrywałyśmy chórki do najnowszej płyty laureatów. Bardzo dobrze wspominam dwa dni spędzone w studiu Kofeina Music — panowała tam świetna atmosfera i naprawdę dobrze się bawiłyśmy podczas nagrań.
Najbardziej zapadł mi jednak w pamięć koncert „Show Must Go On Eurovision” w Izabelinie, podczas którego prezentowaliśmy najpiękniejsze utwory z Eurowizji. Jako ogromna fanka tego konkursu bawiłam się tam fantastycznie.
Brałaś udział w TribbsChallenge i wygrałaś ten konkurs, co pozwoliło Ci nagrać autorski utwór. Jak wyglądała praca nad tą piosenką i co chciałaś w niej przekazać?
Projekt #TribbsChallenge był dla mnie świetną lekcją profesjonalnego tworzenia utworów. Wszystko zaczęło się od spotkania z Tribbsem, podczas którego stworzyliśmy szkic piosenki — melodię, akordy, początkowe harmonie i linię wokalną.
@dariasalamon_ Tutaj z @Tribbs ⤒ opowiedzieliśmy jak doszło do stworzenia „Disneylandu” 🩵 Teraz możecie go posłuchać na wszystkich serwisach streamingingiwych!!! #xyzabc #dc #nowyutwor ♬ oryginalny dźwięk – Daria Salamon
Następnie spotkałam się z Moniką Wydrzyńską (Mimi), z którą napisałyśmy tekst. Wokal nagrałam u Andrzeja Jaworskiego, a wszystkie ścieżki trafiły do Tribbsa, który złożył utwór w całość.
„Disneyland” — w przenośni tytułowego parku rozrywki — opisuje relację między dwiema osobami, w której jedna jest krzywdzona przez drugą. Głównym motywem utworu jest pragnienie równowagi, a nie zemsty — osoba doświadczająca krzywdy chce, by druga choć w części poczuła to, co sama przeżywała.
Inspiracją były moje własne doświadczenia, które — myślę — nie są obce wielu osobom.
13 marca 2026 odbyła się premiera Twojej nowej piosenki. Jakie emocje towarzyszyły Ci w dniu premiery?
Premiera była dniem, na który czekałam od bardzo dawna. Nie mogłam się doczekać, aż wszyscy usłyszą coś, nad czym pracowaliśmy tyle czasu. Utwór ukazał się o północy, więc nie poszłam spać — czekałam na ten moment z ogromną ekscytacją.
Pierwsze przesłuchanie „Disneylandu” w serwisie streamingowym było dla mnie czymś niesamowitym. Chwilę później zobaczyłam, że utwór trafił na jedną z największych playlist na Spotify w Polsce — „New Music Friday Polska”.
Nie mogłam w to uwierzyć — co chwilę sprawdzałam, czy to naprawdę się dzieje.
Później zaczęły spływać wiadomości od osób, którym utwór bardzo się spodobał. To było dla mnie niezwykle budujące i dało mi ogromną radość.
Twoja muzyka łączy różne wpływy i style. Jakich artystów lub gatunki muzyczne uważasz za swoje największe inspiracje?
Jestem jedną z tych osób, które słuchają niemal wszystkiego. Mam otwartą głowę na nowe brzmienia i różne style. Największy wpływ mają na mnie jednak jazz, soul, pop, muzyka orkiestrowa, klasyczna oraz musicalowa.
Chciałabym połączyć te style i stworzyć z nich własną, spójną muzyczną całość.
Jeśli chodzi o inspiracje, ogromny wpływ mają na mnie Lana Del Rey, Amy Winehouse, Nina Simone i Beyoncé. Natomiast pod względem performance’u inspiruje mnie RAYE — artystka, która łączy różne stylistyki i robi to w pełni szczerze.
@dariasalamon_ Takie spontany są najlepsze #portugal #xyzabc #fypシ #music #publicperformance ♬ dźwięk oryginalny – Daria Salamon
Czy jest scena lub wydarzenie, o którym szczególnie marzysz w przyszłości?
Tak, mam jeszcze bardzo wiele marzeń związanych z muzyką. Jednym z najbliższych jest występ na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Od dziecka oglądam ten festiwal z rodzicami i zawsze marzyłam, żeby kiedyś stanąć na tej scenie.
Chciałabym również wystąpić na Eurowizji — w mojej rodzinie to prawdziwe święto i tradycja wspólnego oglądania.
Marzę też o koncercie na PGE Narodowym — wizja śpiewania moich utworów przed ogromną publicznością jest dla mnie czymś absolutnie wyjątkowym.
Na koniec — jakie są Twoje najbliższe plany muzyczne?
Chciałabym kontynuować koncertowanie na terenie Warszawy i okolic. Planuję również bardziej zaangażować się w publikowanie treści na TikToku i Instagramie.
Pracuję też nad projektem, który na razie pozostaje tajemnicą, ale mogę zdradzić, że jest dla mnie bardzo ważny.
Na pewno chcę dalej rozwijać się w kierunku moich marzeń — tworzyć nowe utwory i występować na scenie, która jest dla mnie jak drugi dom.
Dzięki za rozmowę — i powodzenia na dalszej muzycznej drodze! Czekamy na kolejne utwory!
A wszystkich zapraszamy do obserwowania Darii w social mediach — tam dzieje się najwięcej!
Instagram: @dariasalamon_
TikTok: @dariasalamon
YouTube: @dariasalamon
Spotify: Daria Salamon
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.