Duża część Florydy znajduje się obecnie w strefie ekstremalnej suszy, co oznacza bardzo wysuszoną roślinność i podwyższone ryzyko szybkiego rozprzestrzeniania się ognia. Ostatnie opady deszczu – które pojawiły się pod koniec tygodnia – przyniosły jedynie chwilową ulgę. Eksperci podkreślają, że potrzeba znacznie większych i długotrwałych opadów, aby realnie poprawić sytuację.
Co istotne, sezon deszczowy na Florydzie rozpoczyna się zazwyczaj dopiero za około 2–3 miesiące. Do tego czasu warunki pozostają sprzyjające powstawaniu nowych ognisk.
Jednym z najbardziej nagłośnionych przypadków jest pożar w rejonie Big Cypress National Preserve, który objął rozległe tereny bagienne i leśne. Ogień rozprzestrzeniał się na tysiące akrów, powodując zadymienie widoczne nawet z dużych odległości oraz utrudnienia drogowe.
The wildfire burning in Florida’s Big Cypress National Preserve has exploded in size, growing from 1,000 acres to 25,000+ acres in just 24 hours. The fire remains 0% contained.
— The Hotshot Wake Up (@HotshotWake) February 24, 2026
Florida is experiencing significant drought, which has helped fuel multiple fires over the last few… pic.twitter.com/dnZ1WVcivS
Służby podkreślają, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a działania gaśnicze prowadzone są zarówno z ziemi, jak i z powietrza.
Warto zaznaczyć, że część widocznych pożarów to tzw. wypalenia kontrolowane, prowadzone przez Florida Forest Service. Są one elementem zarządzania terenami leśnymi i mają na celu zmniejszenie ilości suchej roślinności, która w przyszłości mogłaby stać się paliwem dla niekontrolowanych pożarów.
Nie wszystkie zgłaszane ogniska oznaczają więc sytuację kryzysową – jednak w warunkach suszy nawet niewielki ogień może szybko wymknąć się spod kontroli.
Władze apelują o:
Obecna sytuacja pokazuje, jak wrażliwy na warunki pogodowe jest stan Floryda. Dopóki nie nadejdą obfitsze opady, ryzyko kolejnych pożarów pozostanie wysokie.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.