Bliscy, przyjaciele i lokalna społeczność opłakują 54-letnią Barbarę Pullaro, polską imigrantkę mieszkającą na Florydzie, której życie zostało nagle i brutalnie przerwane. Policja potwierdziła, że kobieta została zasztyletowana przez swojego syna, który zmagał się z problemami psychicznymi.
Do tragedii doszło 23 stycznia, tuż przed północą, w mieszkaniu ofiary w St. Petersburgu. Policja otrzymała zgłoszenie o ataku nożem. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze znaleźli ciało Barbary Pullaro z wieloma ranami kłutymi.
Według oficjalnego komunikatu w mieszkaniu znajdował się również jej 24-letni syn, Rafał Gajowczyk, który miał liczne obrażenia na rękach. Obecnie przebywa w Orlando Health Bayfront Hospital, gdzie dochodzi do siebie po odniesionych ranach. Policja poinformowała, że po wypisie ze szpitala zostanie oskarżony o morderstwo drugiego stopnia i umieszczony w więzieniu hrabstwa Pinellas.

Czytaj również:
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.