Przekonał się o tym mieszkaniec Teksasu, który – korzystając z podpowiedzi Siri – trafił do miejsca, gdzie dosłownie leżał na ziemi prawdziwy diament.
James Ward, nauczyciel z Teksasu, planował rodzinny wyjazd i zapytał Siri o miejsca w USA, gdzie można legalnie szukać minerałów i kryształów. Odpowiedź skierowała go do Crater of Diamonds State Park w stanie Arkansas – jedynego na świecie parku publicznego, w którym każdy odwiedzający może szukać diamentów i zachować je na własność.
Podczas wizyty, 30 grudnia, Ward zauważył niepozorny kamień wystający z ziemi. Jak się okazało, był to brązowy diament o wadze 2,09 karata – jedno z większych znalezisk w parku w ostatnich miesiącach.
Crater of Diamonds State Park to miejsce wyjątkowe. Od ponad stu lat odwiedzają je zarówno turyści, jak i pasjonaci geologii. Co roku znajduje się tam kilkaset diamentów – większość niewielkich, ale zdarzają się też prawdziwe perełki. Zasada jest prosta: „znajdziesz – zatrzymujesz”.
Brązowe diamenty, takie jak ten znaleziony przez Warda, są rzadsze niż klasyczne bezbarwne kamienie i często cenione za swój naturalny, ciepły odcień. Wartość takiego okazu zależy od czystości i szlifu, ale dla znalazcy najważniejsza jest sama historia odkrycia.
Sam Ward przyznał, że nie planował „polowania na diamenty”, a cała wyprawa była spontaniczna. Tym bardziej odkrycie stało się rodzinną sensacją i dowodem na to, że czasem technologia i odrobina ciekawości mogą zaprowadzić do prawdziwego skarbu.
Historia z Arkansas po raz kolejny pokazuje, że marzenia o znalezieniu diamentu nie są tylko legendą – czasem wystarczy zapytać… Siri.
Źródło: arkansasstateparks.com
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.