Balon uderzył w wysoką wieżę telefonii komórkowej i — zamiast kontynuować lot — zawisł owinięty wokół konstrukcji na wysokości około 920 stóp, czyli ponad 280 metrów nad ziemią.
Do incydentu doszło podczas rutynowego lotu balonem, który wzniósł się nad okolice Longview. Nagle kosz i powłoka balonu zetknęły się z konstrukcją wysokiej wieży komunikacyjnej. Siła uderzenia spowodowała, że całe urządzenie zaczepiło się o stalową strukturę.
Pasażerowie — dwóch dorosłych mężczyzn — znaleźli się w sytuacji ekstremalnej: balon wraz z koszem wisiał pionowo, przyczepiony do wieży, niemal 300 metrów nad ziemią. Próba samodzielnego zejścia była niemożliwa.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe. Strażacy stanęli przed ogromnym wyzwaniem — musieli wspiąć się na jedną z najwyższych konstrukcji w okolicy, aby dotrzeć do uwięzionych pasażerów. Akcja wymagała specjalistycznego sprzętu alpinistycznego, precyzyjnej koordynacji i ogromnego doświadczenia. Ratownicy stopniowo zabezpieczyli obie osoby uprzężami, a następnie sprowadzili je na ziemię.
Na wysokości prawie kilometra każdy ruch był obarczony ogromnym ryzykiem.
Po intensywnej, lecz profesjonalnie przeprowadzonej akcji obaj pasażerowie oraz ratownicy bezpiecznie dotarli na ziemię. Zostali przewiezieni do szpitala na obserwację, lecz — jak podają służby — nie odnieśli poważnych obrażeń.
Straż pożarna w Longview podkreśliła, że mimo dramatycznego charakteru wydarzenia, koordynacja działań i doświadczenie ratowników zapobiegły tragedii.
Przyczyny wypadku są obecnie analizowane. Pod uwagę brane są warunki pogodowe, możliwe błędy pilotażu oraz czynniki techniczne. Śledztwo ma wyjaśnić, w jaki sposób balon znalazł się tak blisko wysokiej infrastruktury telekomunikacyjnej.
Śledztwo prowadzą lokalne władze.
Źródło: NBC News, Fox 4
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.