Nowy model opiera się na prostym założeniu: uczniowie najlepiej uczą się od siebie nawzajem. W praktyce oznacza to, że starsi uczniowie – pod okiem nauczycieli – będą przygotowywać i prowadzić krótkie zajęcia dla młodszych kolegów i koleżanek.

Jak podkreślają organizatorzy, celem inicjatywy jest stworzenie bardziej dynamicznego środowiska nauki. Starsi uczniowie wcielą się w rolę mentorów, a młodsi zyskają możliwość uczenia się w mniej formalnej, bardziej przystępnej atmosferze.
– „Dzieci często szybciej łapią kontakt z rówieśnikami lub starszymi kolegami niż z dorosłymi. Chcemy to wykorzystać w edukacji” – mówi dyrektor szkoły Elżbieta Berkowicz.

Program zakłada, że uczniowie starszych klas będą przygotowywać proste lekcje z zakresu języka polskiego, czytania, podstaw historii czy kultury. Wszystko odbywać się będzie pod nadzorem nauczycieli, którzy zadbają o poprawność merytoryczną i przebieg zajęć.
Dla starszych uczniów to także okazja do zdobycia nowych umiejętności – takich jak wystąpienia publiczne, organizacja pracy czy odpowiedzialność za grupę.

Eksperci edukacyjni od lat podkreślają, że nauczanie innych to jedna z najskuteczniejszych metod utrwalania wiedzy. W tym przypadku skorzystają na tym obie strony:
Choć pomysł może brzmieć nietypowo, szkoła zapewnia, że wszystko będzie odbywać się w uporządkowany sposób. Nauczyciele nadal będą obecni na lekcjach i w razie potrzeby będą wspierać młodych „prowadzących”.
Nie brakuje też pozytywnych reakcji wśród uczniów.
– „Fajnie będzie spróbować być po drugiej stronie i zobaczyć, jak to jest uczyć innych” – mówi jednen z uczniów.

Nowy rok szkolny w Szkole Marii Skłodowskiej-Curie w Chicago zapowiada się więc nie tylko jako czas nauki, ale i ciekawy eksperyment edukacyjny, który może pokazać, że czasem najlepszym nauczycielem jest… ktoś niewiele starszy od nas.
PRIMA APRILIS !
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.