Do zdarzenia doszło w hrabstwie McHenry, w oznakowanej strefie „no wake”, gdzie obowiązuje znaczne ograniczenie prędkości. Według śledczych 45-letni Richard Stevenson prowadził 31-stopowy ponton z trzema silnikami z prędkością sięgającą około 80 mil na godzinę (129 km/h). Łódź uderzyła od tyłu w mniejszą jednostkę, na której znajdowała się Magdalena Jabłońska wraz z bliskimi. Siła zderzenia była tak ogromna, że kobieta poniosła śmierć na miejscu, a jej partner odniósł poważne obrażenia.
Prokuratura poinformowała, że Stevenson był pod wpływem alkoholu. Badanie krwi wykazało stężenie alkoholu na poziomie 0,236, czyli niemal trzykrotnie przekraczającym dopuszczalny limit. Mężczyzna usłyszał zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci (reckless homicide) oraz prowadzenia jednostki pływającej pod wpływem alkoholu ze skutkiem śmiertelnym. Sąd zdecydował o pozostawieniu go w areszcie do czasu procesu.
Magdalena Jabłońska wyemigrowała z Polski do Chicago jako młoda dziewczyna. Po ukończeniu szkoły średniej wstąpiła do Korpusu Piechoty Morskiej USA, gdzie służyła swojemu nowemu krajowi. Rodzina wspomina ją jako osobę niezwykle życzliwą, bezinteresowną i zawsze gotową pomagać innym. Szczególną miłością darzyła zwierzęta, zwłaszcza psy ze schronisk, którym regularnie pomagała.
Śledczy nadal prowadzą dochodzenie i apelują do wszystkich świadków zdarzenia oraz osób posiadających nagrania lub zdjęcia z okolic miejsca wypadku o kontakt z policją.
Tragiczna śmierć Magdaleny Jablonskiej ponownie wywołała dyskusję na temat bezpieczeństwa na amerykańskich akwenach oraz odpowiedzialności osób prowadzących łodzie pod wpływem alkoholu. To dramat, który przypomina, że chwila brawury może w jednej sekundzie odebrać życie niewinnych ludzi.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.