Chicago Fire rozpoczęło mecz pechowo, obejmując prowadzenie po samobójczym trafieniu bramkarza Interu Miami, Rocco Riosa Novo w 18. minucie. Gospodarze odpowiedzieli jednak jeszcze przed przerwą – Luis Suárez najpierw wykorzystał rzut karny w 27. minucie, a następnie ponownie wpisał się na listę strzelców w 51. minucie.
Chicago nie złożyło broni i w 67. minucie do remisu doprowadził Dithejane, dając swojej drużynie nadzieję na zdobycz punktową. Ostatnie słowo należało jednak do Interu Miami. W 87. minucie zwycięskiego gola zdobył Plambeck, ustalając wynik spotkania na 3:2.
Dla Roberta Lewandowskiego był to pierwszy oficjalny występ w MLS i początek nowego rozdziału w jego bogatej karierze. Choć Chicago Fire wraca z Miami bez punktów, polscy kibice z pewnością z dużym zainteresowaniem będą śledzić kolejne występy swojego kapitana w amerykańskiej lidze.

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.