Przez lata eksperci zastanawiali się, czy człowiek jest w stanie przebiec 42,195 km w mniej niż 2 godziny w oficjalnych warunkach wyścigowych. Choć Eliud Kipchoge dokonał tego w 2019 roku podczas specjalnie przygotowanego wydarzenia INEOS 1:59 Challenge, jego wynik nie został uznany za oficjalny rekord świata.
Sabastian Sawe zrobił to inaczej — podczas regularnego maratonu, w pełni zgodnego z zasadami World Athletics.
Czas 1:59:30 oznacza nie tylko zwycięstwo w Londynie, ale także pobicie poprzedniego oficjalnego rekordu świata Kelvina Kiptuma (2:00:35) aż o 65 sekund.
To ogromny skok w dyscyplinie, gdzie każda sekunda ma znaczenie.
Eksperci już mówią o „nowej erze maratonu”, a kibice porównują ten moment do lądowania na Księżycu w świecie sportów wytrzymałościowych.
Sawe nie tylko wygrał — przesunął granice ludzkich możliwości.
Kenia od lat jest potęgą w biegach długodystansowych, ale to, czego dokonał dziś Sabastian Sawe, może być jednym z największych osiągnięć w historii tego kraju.
Jedno jest pewne — 26 kwietnia 2026 roku przejdzie do historii jako dzień, w którym niemożliwe stało się możliwe.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.