Cała przeprawa trwała blisko 55 godzin. Przez cały ten czas Bartek pozostawał w wodzie – bez snu, bez dotykania łodzi asekuracyjnej i bez dłuższych przerw. Musiał zmierzyć się z niską temperaturą Bałtyku, wysokimi falami, silnymi prądami oraz ogromnym zmęczeniem fizycznym i psychicznym.
Do mety w Dziwnowie dotarł po blisko dwóch dobach i siedmiu godzinach nieustannej walki. Co szczególnie imponujące, był to już piąty atak na ten rekord. Cztery wcześniejsze próby zakończyły się niepowodzeniem, jednak sportowiec nie zrezygnował z marzenia i ostatecznie osiągnął swój cel.
Wyczyn Bartka Kubkowskiego miał również wymiar charytatywny. W ramach projektu Ultra Baltic Swim prowadził zbiórkę na rzecz Fundacji Cancer Fighters, wspierającej osoby chore na nowotwory. W trakcie akcji zebrano już ponad 500 tysięcy złotych, pokazując, że sport może nie tylko inspirować, ale także realnie pomagać.
Sukces Bartka Kubkowskiego to historia o wytrwałości, determinacji i sile charakteru. Udowodnił, że nawet najbardziej ambitne cele można osiągnąć, jeśli mimo porażek nie przestaje się walczyć.
Gratulacje dla Bartłomieja Kubkowskiego za zapisanie się w historii polskiego sportu i za pokazanie, że hasło „nigdy się nie poddawaj” może stać się rzeczywistością.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.