Gabriela Dabrowski i Luisa Stefani nie zwalniają tempa. Kanadyjka polskiego pochodzenia i jej brazylijska partnerka triumfowały w turnieju WTA 1000 w Wuhan, pokonując w finale Storm Hunter i Katerinę Siniakovą 7:5, 6:4. To ich szósty tytuł w sezonie, ósmy zdobyty wspólnie i trzeci z rzędu.
Finał rozegrany 18 października 2026 r. nie był jednak formalnością. Najwyżej rozstawione Dabrowski i Stefani szybko objęły prowadzenie 4:1 w pierwszym secie, ale rywalki zdołały odrobić straty. O losach partii zdecydował dopiero dwunasty gem, w którym kanadyjsko-brazylijski duet ponownie przełamał serwis przeciwniczek.
W drugim secie Dabrowski i Stefani utrzymały inicjatywę, choć Hunter i Siniakova nie zamierzały się poddawać. Po godzinie i 32 minutach mogły świętować kolejne zwycięstwo.
Stefani podkreślała po spotkaniu, że o wyniku takich meczów często decyduje zaledwie kilka kluczowych punktów. Niewiele brakowało, by pierwszy set potoczył się zupełnie inaczej.
Sukces w Wuhan potwierdza doskonałą formę duetu. Tydzień wcześniej Dabrowski i Stefani triumfowały w Pekinie, a we wrześniu zwyciężyły w São Paulo. W tym sezonie zdobyły także tytuły w Dubaju, Strasburgu i Eastbourne.
Ich wspólny bilans w turniejach WTA wynosi obecnie 79 zwycięstw i 19 porażek. To liczby, które pokazują, jak skutecznie współpracują na korcie.

Dla 34-letniej Dabrowski triumf w Wuhan oznacza 26. tytuł deblowy w karierze, w tym ósmy w turniejach WTA 1000. Stefani zdobyła natomiast swoje 19. trofeum w cyklu WTA.
Gabriela Dabrowski urodziła się w Ottawie w Kanadzie, ale ma polskie korzenie. Jej rodzice pochodzą z Polski, dlatego jej sukcesy są szczególnie bliskie również polskim kibicom i Polonii na całym świecie.
Od lat należy do ścisłej czołówki światowego debla, a kolejne triumfy potwierdzają jej wysoką pozycję w międzynarodowym tenisie.

Dabrowski i Stefani zapewniły już sobie udział w prestiżowym WTA Finals, który odbędzie się w listopadzie w Indian Wells w Kalifornii. W turnieju zmierzą się najlepsze pary deblowe sezonu.
Po trzech kolejnych triumfach kanadyjsko-brazylijski duet przystąpi do rywalizacji z dużymi ambicjami. Ich znakomita forma i umiejętność rozstrzygania wyrównanych spotkań mogą okazać się kluczowe w walce o kolejne trofeum.
Wuhan potwierdziło to, co było widać już w Pekinie: Dabrowski i Stefani znalazły rytm, który może zaprowadzić je jeszcze dalej. Najważniejsze mecze sezonu dopiero przed nimi.
Tekst: Peter Figura
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.