Nietypowy incydent sparaliżował na kilka godzin część komunikacji miejskiej w Seattle. 70-letnia kobieta, kierując się wskazówkami GPS, wjechała samochodem na tory kolejki miejskiej i dotarła aż do podwyższonego odcinka w pobliżu Mount Baker Station. Jej samochód znalazł się około dziewięciu metrów nad poziomem ulicy.
Do zdarzenia doszło 2 czerwca 2026 roku w Seattle w stanie Waszyngton. Około godziny 18:15 służby otrzymały informację o samochodzie znajdującym się na torach systemu Link light rail w rejonie Mount Baker Station.
Za kierownicą czerwonego SUV-a znajdowała się 70-letnia kobieta. Według policji tłumaczyła później, że korzystała z nawigacji GPS i po prostu wykonywała jej wskazówki.
Wciąż nie jest całkowicie jasne, w którym dokładnie miejscu samochód dostał się na torowisko. Według relacji świadków kierująca mogła wjechać na nie w miejscu, gdzie tory biegną na poziomie ulicy wzdłuż Martin Luther King Jr. Way. Następnie kontynuowała jazdę w kierunku Mount Baker Station, gdzie linia zaczyna prowadzić na podwyższeniu.
W efekcie samochód znalazł się na torach około 30 stóp, czyli ponad 9 metrów nad ulicą. Zdjęcia i nagrania przedstawiające SUV-a na podwyższonej trasie szybko zaczęły rozprzestrzeniać się w mediach społecznościowych.
Obecność samochodu na torach zmusiła Sound Transit do czasowego wstrzymania ruchu kolejki. Na części trasy 1 Line uruchomiono autobusy zastępcze, a Mount Baker Station pozostawała zamknięta podczas akcji służb.
Kobieta zdołała samodzielnie wydostać się z pojazdu. Seattle Fire Department poinformował, że została następnie przewieziona karetką do szpitala Swedish Cherry Hill w stabilnym stanie. W zdarzeniu nie odnotowano innych poszkodowanych.
Usunięcie samochodu z tak nietypowego miejsca wymagało interwencji ekip technicznych. Pojazd został ostatecznie odholowany z torowiska, a stacja Mount Baker została ponownie otwarta przed godziną 21:00.
Historia szybko stała się viralem, przede wszystkim ze względu na tłumaczenie kierującej, że znalazła się na torach, ponieważ podążała za wskazówkami nawigacji.
Choć aplikacje GPS są dziś dla wielu kierowców podstawowym narzędziem podczas podróży, przypadek z Seattle przypomina, że wskazówki nawigacji nie mogą zastępować obserwacji znaków, drogi i otoczenia.
Na szczęście tym razem niezwykle niebezpieczna pomyłka zakończyła się przede wszystkim poważnymi utrudnieniami w komunikacji, a nie tragedią.
Czytaj również:
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.