Najtragiczniejsza sytuacja rozegrała się w Wenezueli, gdzie doszło do dwóch bardzo silnych wstrząsów o magnitudzie 7,2 oraz 7,5. Trzęsienia nastąpiły w odstępie zaledwie kilkudziesięciu sekund i doprowadziły do zawalenia się wielu budynków w Caracas oraz okolicznych regionach.
Według najnowszych informacji zginęły co najmniej 32 osoby, ponad 700 zostało rannych, a służby ratunkowe nadal przeszukują gruzy w poszukiwaniu ocalałych. W kraju ogłoszono stan wyjątkowy, zamknięto główne lotnisko oraz szkoły, a eksperci ostrzegają przed licznymi wstrząsami wtórnymi.
Kilka godzin później silne trzęsienie ziemi nawiedziło północną Japonię. Wstrząs o magnitudzie 7,2 wystąpił u wybrzeży prefektury Iwate i był odczuwalny także w Tokio.
Japońska Agencja Meteorologiczna nie wydała ostrzeżenia przed tsunami. Nie odnotowano również ofiar ani poważnych zniszczeń, choć na czas kontroli bezpieczeństwa wstrzymano część połączeń kolejowych. Elektrownie jądrowe, w tym Fukushima, funkcjonują bez zakłóceń.
Także mieszkańcy Kalifornii odczuli dziś wstrząsy. Najsilniejsze trzęsienie miało magnitudę 5,6 i wystąpiło w północnej części stanu. Było odczuwalne w wielu miejscowościach, jednak według lokalnych władz nie spowodowało poważniejszych zniszczeń ani obrażeń.
W ciągu dnia odnotowano również szereg słabszych trzęsień w różnych rejonach Kalifornii, co przypomina o nieustannej aktywności sejsmicznej regionu leżącego na styku płyt tektonicznych.
Dzisiejsze wydarzenia pokazują, jak aktywny pozostaje tzw. Pacyficzny Pierścień Ognia – strefa otaczająca Ocean Spokojny, w której dochodzi do większości najsilniejszych trzęsień ziemi na świecie. Choć Japonia i Kalifornia uniknęły poważniejszych konsekwencji, sytuacja w Wenezueli pozostaje dramatyczna, a ratownicy wciąż prowadzą akcje poszukiwawcze.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.