17 października 2026 roku z Zatoki San Francisco rozpoczęła się wyjątkowa wyprawa. Marek Hojsan, polsko-amerykański żeglarz i członek Joseph Conrad Yacht Club, wypłynął na pokładzie jachtu „Alruna”, aby samotnie opłynąć świat. Bez zatrzymywania się w portach, bez pomocy z zewnątrz i z tysiącami mil morskich przed sobą. To spełnienie marzenia, które towarzyszyło mu przez ponad trzy dekady.
W sobotę, 17 października, Marek Hojsan rozpoczął jedną z najbardziej wymagających wypraw, jakie może podjąć żeglarz. Na pokładzie jachtu „Alruna” wyruszył z Zatoki San Francisco w samotny rejs dookoła świata, którego celem jest powrót do miejsca startu bez zawijania do portów i korzystania z zewnętrznej pomocy.
Wyprawa nosi nazwę „Solo Nonstop 360”, a jej trasa prowadzi przez jedne z najtrudniejszych akwenów na świecie. Żeglarz zamierza pokonać około 26 tysięcy mil morskich, czyli ponad 48 tysięcy kilometrów.
Według planów rejs potrwa od 250 do 280 dni. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, „Alruna” powróci do Zatoki San Francisco latem 2027 roku.
Historia Marka Hojsana pokazuje, że wielkie marzenia mogą narodzić się nawet setki kilometrów od morza.
58-letni żeglarz urodził się i wychował w Sanoku na Podkarpaciu. Swoją przygodę z żeglarstwem rozpoczął w wieku 15 lat, w harcerskiej drużynie żeglarskiej.
W 1990 roku, mając 22 lata, wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Już wtedy marzył o podróżowaniu i samotnym opłynięciu świata.
Przez wiele lat mieszkał w Chicago, gdzie związał się z polonijnym środowiskiem żeglarskim i Joseph Conrad Yacht Club. Obecnie mieszka wraz z żoną Marzeną w Tennessee.
Za nim tysiące mil morskich doświadczenia, m.in. samotny rejs z Panamy na Hawaje oraz żegluga po wodach Alaski i Pacyfiku. Jego najdłuższy dotychczasowy samotny przelot trwał 39 dni i obejmował około 5200 mil morskich.
Teraz postawił przed sobą wyzwanie znacznie większe niż wszystkie poprzednie.
Trasa rejsu prowadzi wokół pięciu wielkich przylądków, w tym legendarnego Przylądka Horn u południowych krańców Ameryki Południowej, Przylądka Dobrej Nadziei u wybrzeży Afryki oraz przylądków w rejonie Australii i Nowej Zelandii.
To akweny znane z potężnych fal, gwałtownych zmian pogody i silnych wiatrów.
Podczas rejsu Marek będzie musiał samodzielnie podejmować decyzje nawigacyjne, obsługiwać jacht, naprawiać ewentualne usterki, przygotowywać posiłki i radzić sobie ze zmęczeniem.
Nie będzie drugiej osoby, która przejmie ster podczas trudnej nocy czy pomoże w razie awarii.
Samotne opłynięcie świata bez zatrzymywania się to nie tylko próba umiejętności żeglarskich. To również niezwykle wymagający sprawdzian odporności psychicznej, cierpliwości i wytrwałości.
Towarzyszem Marka na oceanach jest „Alruna”, oceaniczny jacht żaglowy typu Passport 47, zaprojektowany przez Roberta Perry’ego i zbudowany w 2008 roku.
Jednostka ma około 14,3 metra długości, a jej portem macierzystym jest Gdańsk.
Jacht został przygotowany i zaopatrzony na wielomiesięczną podróż bez możliwości uzupełniania zapasów w portach. Zgodnie z informacjami na oficjalnej stronie wyprawy „Alruna” przepłynęła już pod opieką obecnego właściciela blisko 35 tysięcy mil morskich.
Choć Marek wyruszył samotnie, na lądzie wspiera go zespół bliskich osób.
Szczególną rolę odgrywa jego żona Marzena, która odpowiada za organizację zaplecza wyprawy, komunikację i wsparcie emocjonalne.
W zespole znajduje się również znany polski żeglarz Szymon Kuczyński, który w 2018 roku zakończył samotny rejs dookoła świata bez zawijania do portów na niewielkim jachcie „Atlantic Puffin”. Jego doświadczenie pomaga Markowi w kwestiach technicznych i żeglarskich.
Z dumą o wyprawie informuje także Joseph Conrad Yacht Club, którego członkiem jest Hojsan. Klubowicze podkreślają odwagę i determinację żeglarza oraz życzą mu pomyślnych wiatrów, spokojnych oceanów i bezpiecznego powrotu.
Wyprawa jest dostępna dla wszystkich zainteresowanych za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej.
Na stronie można sprawdzać aktualną pozycję jachtu, jego kurs i prędkość dzięki systemowi PredictWind. Zapowiedziano również krótkie transmisje na żywo o wschodzie i zachodzie słońca, zależnie od położenia „Alruny”.
Oficjalna strona wyprawy: svalruna.com
Joseph Conrad Yacht Club zapowiedział także cotygodniowe aktualizacje z pokładu „Alruny”, informacje o położeniu jachtu oraz wiadomości o przebiegu rejsu i przygodach Marka.
W tej historii jest coś więcej niż żeglarskie wyzwanie. Jest chłopak z Sanoka, który jako nastolatek zakochał się w żeglarstwie, wyjechał do Ameryki i nigdy nie porzucił marzenia o opłynięciu świata.
Dziś, po 36 latach od emigracji do USA, próbuje to marzenie spełnić.
Dla Polonii jest to powód do dumy, ale także przypomnienie, że na realizację wielkich planów nigdy nie jest za późno.
Trzymamy kciuki za Marka Hojsana i jego „Alrunę”! Niech wiatry sprzyjają, oceany będą łaskawe, a ta niezwykła podróż zakończy się bezpiecznym powrotem do San Francisco.
Źródła: oficjalna strona wyprawy Solo Nonstop 360 – svalruna.com; komunikat Joseph Conrad Yacht Club.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.