„Fatherland” był jednym z najbardziej wyczekiwanych filmów tegorocznego festiwalowego konkursu głównego. Po zwycięskiej „Zimnej wojnie” i oscarowej „Idzie” Pawlikowski ponownie sięgnął po charakterystyczną dla siebie czarno-białą estetykę zdjęć oraz tematykę tożsamości, pamięci i emocjonalnych rozliczeń z Europą. Krytycy od początku wskazywali na film jako na najważniejszego kandydata do nagród. „Fatherand” pojawiał się na czołowych miejscach rankingów filmowych i określany był przez krytyków i filmowców jako jedno z kluczowych dzieł artystycznych startujących w konkursie. Publiczność także dostrzegła artyzm filmu, gdyż po premierowym pokazie nagrodziła twórców 4,5-minutowaą owacją na stojąco.
Film opowiada historię niemieckiego pisarza i laureata Nagrody Nobla Thomasa Manna, granego przez Hansa Zischlera. Akcja rozgrywa się w 1949 roku, gdy Mann po raz pierwszy od zakończenia II wojny światowej powraca do podzielonych Niemiec wraz z córką Eriką graną przez Sandrę Hüller. Bohaterowie przemierzają kraj, a ich wyprawa staje się nie tylko wędrówką przez zniszczone wojną Niemcy ale jest przede wszystkim emocjonalną podróżą wypełnioną poczuciem winy, pamięcią o przeszłości i dziedzictwie XX wieku.
Nagroda na tegoroczym festiwalu w Cannes dla najlepszego reżysera została przyznana ex aequo. Pawlikowski podzielił ją z hiszpańskim duetem reżyserskim Javier Calvo i Javier Ambrossi za film „La Bola Negra”. Jury konkursu głównego pracowało pod przewodnictwem południowokoreańskiego reżysera Parka Chan-wooka. W jego składzie znaleźli się także między innymi Demi Moore, Ruth Negga oraz Stellan Skarsgård.
Paweł Pawlikowski należy do ścisłej czołówki europejskich reżyserów a triumf i sukces „Fatherland” stanowi kolejny dowód potwierdzający jego silną pozycję w światowym kinie autorskim.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.