Maszyna została wniesiona na pokład samolotu linii Southwest Airlines jako „pasażer”. Robot był zbyt ciężki, by potraktować go jako zwykły bagaż, dlatego właściciel wykupił dla niego osobne miejsce. To jednak wywołało niemałe zamieszanie.
Załoga samolotu stanęła przed nietypowym wyzwaniem: jak bezpiecznie przewieźć humanoidalnego robota zgodnie z obowiązującymi przepisami lotniczymi. Kluczowym problemem okazała się bateria litowa zamontowana w urządzeniu — jej parametry budziły wątpliwości pod względem bezpieczeństwa.
Dodatkowo robot początkowo znajdował się przy przejściu, co naruszało zasady dotyczące przewozu dużych przedmiotów w kabinie pasażerskiej.
Samolot pozostawał na płycie lotniska przez około godzinę, podczas gdy obsługa i personel naziemny próbowali znaleźć rozwiązanie sytuacji. Ostatecznie zdecydowano się na:
Dopiero po tych zmianach maszyna mogła pozostać na pokładzie, a lot został dopuszczony do startu.
Choć sytuacja może wydawać się kuriozalna, pokazuje rosnącą obecność nowoczesnych technologii w codziennym życiu — nawet w podróżach lotniczych. Linie lotnicze coraz częściej muszą mierzyć się z nietypowymi przypadkami, które jeszcze kilka lat temu wydawały się scenariuszem z filmu science fiction.
Przypadek robota Bebop może być jednym z pierwszych, ale z pewnością nie ostatnim tego typu incydentem. Wraz z rozwojem robotyki i sztucznej inteligencji podobne sytuacje mogą stać się nową normą na lotniskach na całym świecie.
Źródło: NBC Bay Area News
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.