Do dramatycznego incydentu doszło 31 marca 2026 r. w miejscowości Carson, gdzie dzikie zwierzę wtargnęło na teren prywatnej posesji. 4-letni chłopiec znajdował się na podjeździe domu swoich dziadków, gdy niespodziewanie został zaatakowany przez kojota.
Zwierzę ugryzło dziecko i próbowało je odciągnąć, co mogło skończyć się tragedią. W ostatniej chwili zareagowała matka chłopca, która natychmiast rzuciła się w stronę dziecka, przepędzając agresywnego drapieżnika.
Chłopiec doznał obrażeń, jednak – jak podają lokalne źródła – jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
To kolejny przypadek, który pokazuje, jak bardzo kojoty oswoiły się z obecnością człowieka. W południowej Kalifornii zwierzęta te coraz częściej pojawiają się: na osiedlach mieszkaniowych, w parkach i przydomowych ogródkach, nawet w ciągu dnia.
Eksperci ostrzegają, że szczególnie narażone są małe dzieci oraz zwierzęta domowe.
W ostatnich latach liczba zgłoszeń dotyczących agresywnych zachowań kojotów wyraźnie wzrosła. Powody?
Służby apelują, by nie dokarmiać dzikich zwierząt i zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza po zmroku.
Gdyby nie błyskawiczna reakcja matki, ten dramat mógł zakończyć się znacznie gorzej. Ten przypadek to mocne przypomnienie, że nawet w spokojnych dzielnicach zagrożenie może pojawić się nagle — i dosłownie pod drzwiami własnego domu.
Źródło: ABC 7
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.