Reporter Rich DeMuro z amerykańskiej stacji KTLA zaprezentował system, który niektórzy porównują do „rezonansu magnetycznego dla samochodu”. Chodzi o specjalne skanery wykorzystujące kamery i algorytmy AI, które w kilka sekund analizują stan pojazdu.
Samochód przejeżdża przez urządzenie przypominające bramkę lub tunel. W tym czasie dziesiątki kamer wykonują zdjęcia opon, podwozia oraz karoserii. Następnie sztuczna inteligencja analizuje obraz i wykrywa potencjalne problemy, takie jak zużycie opon, wycieki płynów, uszkodzenia podwozia czy inne nieprawidłowości.
System generuje raport, który może być pokazany mechanikowi, ale również bezpośrednio właścicielowi auta – często na ekranie telefonu. Dzięki temu kierowca dokładnie widzi, co zostało wykryte i dlaczego dana naprawa jest proponowana.
Technologia ma przede wszystkim zwiększyć przejrzystość w serwisach samochodowych i pomóc klientom lepiej zrozumieć stan swojego pojazdu. Zamiast polegać wyłącznie na opinii mechanika, kierowca otrzymuje wizualny raport przygotowany przez system AI.
Takie rozwiązania są już testowane i wdrażane w niektórych warsztatach oraz salonach samochodowych w Stanach Zjednoczonych. Zwolennicy technologii twierdzą, że może ona przyspieszyć diagnostykę i ograniczyć nieporozumienia między klientami a serwisami.
Choć określenie „MRI dla samochodu” jest oczywiście metaforą, idea jest podobna – szybkie i dokładne „prześwietlenie” pojazdu, które pozwala zobaczyć to, czego nie widać gołym okiem.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.