Na razie jednak nie chodzi o małe autonomiczne drony bez pilota, lecz o nowoczesne, elektryczne maszyny typu eVTOL (electric Vertical Take-Off and Landing), czyli statki powietrzne startujące i lądujące pionowo.
Kluczowym partnerem Ubera w tym projekcie jest amerykańska firma Joby Aviation, która rozwija elektryczne taksówki powietrzne przeznaczone do przewozu kilku pasażerów jednocześnie.
Maszyny Joby:
Pierwsze komercyjne wdrożenie planowane jest w Dubaju, gdzie infrastruktura i przepisy sprzyjają szybkiemu testowaniu innowacyjnych rozwiązań transportowych. Jeśli projekt się powiedzie, kolejne miasta mogą dołączyć w następnych latach.
Introducing Uber Air 🚁 The future is here. These all-electric @jobyaviation air taxis are coming to the Uber app this year! pic.twitter.com/kg7ZmJKslP
— Uber (@Uber) February 26, 2026
W przestrzeni medialnej często pojawia się określenie „dronowe taksówki”, ale warto doprecyzować:
🔹 To nie będą małe drony jak te do filmowania czy dostaw paczek.
🔹 To większe, certyfikowane statki powietrzne.
🔹 W pierwszym etapie będą mieć pilota na pokładzie.
Autonomiczne loty pasażerskie bez pilota to wciąż przyszłość – wymagają wieloletnich testów i zgód regulatorów lotniczych.
Uber rozwija również dostawy realizowane dronami w ramach Uber Eats – jednak to zupełnie inny segment. Tam drony transportują jedzenie i niewielkie przesyłki, nie ludzi.
Eksperci podkreślają, że choć technologia rozwija się dynamicznie, największym wyzwaniem pozostają:
Na początku będzie to prawdopodobnie rozwiązanie premium – szybsze połączenia między lotniskiem a centrum miasta czy między kluczowymi punktami metropolii.
Czy za kilka lat zamiast stać w korkach będziemy wznosić się nad miastem? Technologicznie to coraz bardziej realne. Pytanie brzmi: czy będzie to dostępne dla wszystkich, czy tylko dla nielicznych?
Czas pokaże, czy powietrzne Ubery staną się codziennością – czy pozostaną futurystycznym dodatkiem do miejskiego transportu.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.