Według analiz ekonomistów nawet około 20% miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych może zostać zastąpionych przez technologie automatyczne w ciągu najbliższych dwóch dekad.
Eksperci podkreślają, że technologia zdolna wykonywać wiele zadań ludzi już istnieje i jest dostępna komercyjnie. Dotyczy to zwłaszcza prac powtarzalnych: produkcji, logistyki, transportu czy części stanowisk biurowych. Roboty magazynowe, autonomiczne pojazdy czy systemy AI analizujące dane to dziś codzienność wielu firm.
Ekonomiści zaznaczają jednak, że automatyzacja nie zawsze prowadzi do całkowitego zniknięcia zawodów. Częściej oznacza zmianę charakteru pracy:
Historia pokazuje, że każda rewolucja technologiczna tworzyła także nowe branże i zawody.
Największe ryzyko dotyczy stanowisk rutynowych i przewidywalnych. Z kolei profesje wymagające kreatywności, kontaktu z ludźmi czy strategicznego myślenia — jak design, media, edukacja czy część usług — są trudniejsze do pełnej automatyzacji.
Dla wielu Polaków pracujących w Stanach — od branży transportowej po IT i media — oznacza to przede wszystkim potrzebę ciągłego rozwoju i adaptacji. Umiejętność pracy z technologią, a nie przeciwko niej, może okazać się kluczowa w nadchodzących latach.
Jedno jest pewne: automatyzacja nie zatrzyma się. Pytanie nie brzmi już „czy”, ale raczej „jak bardzo zmieni naszą pracę”.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.